Czułość i tkliwość i serca uśmiech
i radość która do nieba wzlata
echo słów z dali wciąż wraca do mnie
dogonię nawet na krańcu świata
Czerwieni maków dotykam dłonią
niby realne a jakby we śnie
pobiegnę ścieżką pełną tajemnic
nie wiem… zbyt późno może za wcześnie
Rozkołysane maki marzenia
z początkiem wiosny czy lata końcem
kwitnące kwiaty nie dam im zginąć
nawet gdy zajdzie zimowe słońce
Ach kołysz wietrze muskaj oddechem
i kwiaty pragną trochę czułości
powraca echo wręcza mi nutki
melodie częstym bywały gościem
Myśli zajmuje serca tęsknota
zasnąć pozwolą powieki drżące?
schyliły główki czerwone maki
dla nich i dla mnie wciąż świeci słońce