Z wiatrem chciała zatańczyć słońca promieniami
Dotykać głową chmury radować błękitem
Na drugą stronę lustra zajrzeć choć czasami
Myśli miewać swobodne uśmiechem przykryte
W motyla się zamienić posmakować kwiatów
Kropelką zostać rosy byś spijał ją rankiem
Wypełniony marzeniem worek przebogaty
Echo słów tych z oddali najmilszym kochankiem
Piórkiem osiąść na fali wsłuchiwać w szum morza
Objęta ramionami marzeń do spełnienia
Blaskiem słońca upajać być jak ranna zorza
Dogonić nieuchwytne wynurzyć się z cienia
Być tutaj obok wszędzie łapać szczęścia chwile
Niby mało lecz wiele mieć w dłoniach motyle