Między srebrnym księżycem
A milczącym słońcem
Między wiatrem tańczącym
A stokrotką na łące
Między blaskiem i cieniem
Słońca wschodem zachodem
Myśli tańczą na linie
Popatrz one wciąż młode
A niech pająk nić przędzie
Niechaj srebrzą się skronie
Niechaj liście spadają
Przecież to nie jest koniec
Niech kolejny śnieg spadnie
A wiatr osuszy rosę
Myśli biegną przed siebie
Raz obute raz bose