Odbija w swoim nurcie nadbrzeżne zarośla
Nieba błękit i słońca złociste promienie
Czasem wolna i cicha w czas burzy wyniosła
Nocami tajemnicza pogrążona w cienie
Unosi w dal na falach ludzkie opowieści
Zanurza w swych głębinach tajemnicą oplata
Kryje w sobie bogactwo zechciej poznać treści
Tak kręta jak i prosta w środku zimy lata
Okrutna być potrafi rozlewając wody
Pochłaniając i żywą i naturę martwą
Płynąc trochę leniwie dodaje urody
Dolinom i pagórkom podziwiać ją warto
Kocham tę moją rzekę co w dolinie płynie
Była ona i będzie długo nie przeminie